czyli nadal korzystam z cudzych projektów
Mabon Sweater to projekt Elenor Mortensen. Zachwycają mnie jej żakardowe wzory i już raz skorzystałam z projektu Elenor, dziergając mój Renesansowy.
Wzór zakupiłam z kilku powodów. Po pierwsze chciałam wydziergać i mieć sweter z tak atrakcyjnym karczkiem, po drugie chciałam zobaczyć, jak pisze się wzory i po trzecie zacząć uczyć się angielskich skrótów i symboli dziewiarskich.
Nie wiem, czy kiedyś będę spisywać moje projekty, bo systematyczność nie jest w tym przypadku moją mocną stroną, a konieczność notowania odbiera mi co najmniej połowę radości i przyjemności dziergania i oczywiście znacznie spowalnia proces powstawania dzianiny.
A czas jest u mnie w permanentnym deficycie.
No, ale nigdy nie mówię nigdy, więć może się kiedyś pokuszę.... Pewnie nie wcześniej niż na emeryturze;-)
Dawno nie publikowałam efektów mojego robótkowania i trochę się ich nazbierało. Jeśli tylko nie przegram z prokrastynacją, to pokażę w następnych postach, co zeszło z moich drutów.
Muszę się przyznać do strasznej rzeczy.... Przestałam dziergać skarpetki. No, jeszcze nie tak zupełnie. Zdarza się, że wydziergam parę lub dwie, ale nie dziergam ich już kompulsywnie.
Wróciłam do mojej poprzedniej ulubionej formy dziewiarskiej, czyli do swetrów.
Niektóre wydziergałam z głowy, inne na podstawie zakupionych wzorów. Nigdy jednak nie dziergam wiernie według opisu, lecz wprowadzam swoje modyfikacje i dostosowuję projekt do siebie.
W tym swetrze ściśle trzymałam się opisu do momentu ukończenia motywu na karczku i rozdzieleniu robótki na korpus i rękawy. Potem już po swojemu dodawałam oczna na bokach, żeby otrzymać lekką linię A. Ostatecznie liczbę oczek tułowia zwiększyłam o tyle, że w dolnym motywie pojawiły się dwa raporty więcej niż w oryginale. Wzór na końcach rękawów też został zmodyfikowany, w oryginale jest tylko jeden rząd gwiazdeczek.
No i ściągacze zastąpiłam I-cordem.
Moja tendencja wprowadzania zmian w oryginalnych projektach powstrzymuje mnie od udziału w testowaniu wzorów dla projektantek, no, może jeszcze narzucone terminy. Bardzo by mnie stresowało, gdybym musiała dziergać na czas.
Moją wersję Mabon Sweater wydziergałam z Sheepjes Our Tribe (70% merino superwash + 30% poliamid; 100g/420m). Polubiłam tę włóczkę, mimo iż na swetrze widać później ślady użytkowania, trochę się mechaci. Noszę go jednak chętnie, na zmianę z innymi wydzierganymi z tej włóczki swetrami, które mam nadzieję pokazać niedługo w kolejnych postach.
A obecnie mam na drutach kolejną odsłonę Mabon Sweater, z tej samej włóczki, ale w innym zestawieniu kolorystycznym i z innymi modyfikacjami. Mam nadzieję niedługo skończyć, bo zostały już tylko rękawy.
Intensywność kolorów najlepiej odwzorowują trzy pierwsze zdjęcia. Kolejne zrobione we wnętrzu, przy słabym dziennym świetle, w pochmurny dzień, nie oddają realnych odcieni.
Musiałam pójść na L4, żeby znaleźć czas na domową sesję i redakcję wpisu na blogu;-)
Straszne:-)










Sweter jest piękny i bardzo podoba mi się dobór kolorów, wyglądasz w nim świetnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Lilianna
Dziękuję😘 a twojej siostrze zestawienie kolorów się nie podoba🤣 No ale "de gustibus non disputandum est"🤣
UsuńPodziwiam! I piękny sweter i to, że w limitowanej czasowo rzeczywistości znalazłaś czas na zdjęcia i publikację na blogu, tak mi się to skojarzyło z nazwą Twojego bloga - po godzinach. Świetną włóczkę wybrałaś na ten projekt, kiedyś robiłam z niej szal dla przyjaciółki i skarpety dla siebie, jedne z pierwszych skarpet, niesamowite jest to, że one wciąż są w dobrej formie, wystarczy "odkulkować", podczas gdy inne, nawet droższe włóczki typu 1-ply nie dają rady, przecierają się. Pozdrawiam bardzo ciepło:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Mario za miłe słowa♥️
UsuńJeszcze nie robiłam z tej włóczki skarpet i szczerze mówiąc myślałam, że nie będę robić, bo właśnie.... - 1ply. Dobrze wiedzieć, że masz już dziewiarskie doświadczenie z tą włóczką w skarpetkowej formie i że polecasz. Zostanie mi dużo resztek, więc skarpetki na 100% będą dziergane.
Fajnie widzieć Twój nowy wpis.
OdpowiedzUsuńSweter wypracowany, piękne żakardy. I ta kolorystyka ! Niebo i słońce.
Kojarzy mi się z Prowansją. Śliczny, wpada w oko.
Pozdrawiam. Jola z Łodzi
Dziękuję Jolu♥️, miło mi, że Ci się podoba.
UsuńNigdy nie byłam w Prowansji, wierzę Ci na słowo, że kolory swetra mogą kojarzyć się z niebem i słońcem tego regionu.
Celowo zdecydowałam się na taki kontrast, żeby ożywić szaro-burą zimową rzeczywistość.
Dobrze ze dostałaś to L4 😅 mamy dzięki temu możliwość podziwiania kolejnego ślicznego sweterka 😁 Az nasza mnie ochota na #żakard. Ale wyrabiam resztki, więc jeszcze trochę zejdzie zanim coś podobnego stworzę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję Anno♥️
UsuńCzy mogę się już nazwać influenserką, skoro pod wpływem widoku mojego udziergu, zaczęłaś myśleć o żakardzie, ?🤣
Ciekawe połączenie kolorów oraz wzór. Fajny sweter zrobiłaś.
OdpowiedzUsuńDziękuję Barbaro♥️ kolory mega kontrastowe, wzór też mi się podoba😉
UsuńCudowny wzór i perfekcyjne wydziergane. Brawo! Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDziękuję Renato ♥️ Przyjmuję komplement za staranne dzierganie, za urodę wzoru słowa uznania należą się projektantce😉
UsuńCzekałam i doczekałam się. Dziękuję. Sweter przecudowny.
OdpowiedzUsuńDziękuję Anonimowa❤️ To bardzo miłe i motywujące wiedzieć, że Ktoś czeka na moje posty.
UsuńBardzo czekam zawsze, naprawdę bardzo.
UsuńSweter świetny i bardzo pięknie wykonany, kolory aktualne i politycznie i estetycznie. A nauczyć się angielskich skrótów bardzo warto. Są konsekwentnie stosowane i odkąd się z nimi zapoznałam wybieram zawsze angielską wersję językową wzorów, choć dziergać bardziej zaawansowane sztuki uczyła mnie Matka Burda. Polskich tłumaczeń nie dotykam, słownictwo jest niekonsekwentne i mylące poza zupełnymi podstawami. Bokasiu, zazdroszczę Ci tego swetra, ale nie spapuguję, potrzebne mi bowiem letnie bluzki. Gackowa. (Żeby się zalogować trzeba sprzedać się śledzącym ciasteczkom)
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie Gackowo❤️
UsuńKolory trochę polityczne i trochę regionalne, bo żółty i niebieski to barwy Śląska;-)
Ja też wolę angielską wersję opisów od polskiej czy niemieckiej, mimo iż w mowie po angielsku nie jestem biegła .
Też muszę zacząć mysleć o lżejszych formach dziewiarskich, zwłaszcza że sporo bawełny i jej mieszanek mam w swoich zapasach.