Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Summer, Christmas & New Year's Eve Shawls

Letnia, Bożonarodzeniowa i Sylwestrowa

W świątecznej przerwie od pracy zawodowej zrealizowałam dwa chuściane projekty. Oba z włóczki YarnArt Flowers. 
Nie pierwszy raz pracowałam tą włóczką. Jeszcze latem zrobiłam chustę dla siebie, dlatego LETNIA.
Z gradientowych włóczek robi się szybciej niż z jednokolorowych. Ciekawość przejść kolorystycznych mobilizuje do rozpoczęcia następnego rządku, i kolejnego, i jeszcze jednego... 
Był to jeden z powodów powrotu do tej włóczki. Inną zaletą jest jej skład: bawełna i akryl.Wyrób jest przyjemny w noszeniu, nie traci formy, nie mechaci się, nie drapie i nie gryzie.

Chusta przeznaczona dla Starszej Córki jest bardzo podobna do mojej. Wykonałam ją na drutach ściegiem francuskim, dodając ażurowe dziurki i zmieniając regularny kształt trójkąta za pomocą rzędów skróconych. Skończyłam ją w pierwszy dzień świąt, dlatego BOŻONARODZENIOWA.

Chustę dla Młodszej Córki zrobiłam na szydełku i skończyłam jeszcze w ostatnim dniu starego roku, dlatego SYLWESTROWA. 
Schemat znalazłam w sieci i post factum odkryłam na innym blogu, że prawdopodobnie zrobiłam wariację nt. Virus Shawl. Wariację - bo nie chciałam, żeby wzór był płaski, dlatego wprowadziłam słupki reliefowe, a one dają efekt trójwymiarowości. 
Oryginalny wzór jest dostępny za darmo tu.

Dane techniczne:

BOŻONARODZENIOWA
YarnArt  55% bawełna, 45% akryl 
color 263
250g/1000m 
druty: 3.0

SYLWESTROWA
YarnArt  55% bawełna, 45% akryl 
color 279
250g/1000m
szydełko: 2.5

LETNIA
nie zachowałam metki, więc nie wiem jaki kolor
reszta danych jak w BOŻONARODZENIOWEJ

czwartek, 2 stycznia 2020

Gorzki plaster miodu

Nie robię na zamówienie, ale dla tego swetra zrobiłam wyjątek. Powód: poprosiła o niego moja Młodsza Córka. Nie dla siebie, ale jako bożonarodzeniowy prezent dla Chłopaka. Pisałam już w poprzednim poście (klik), że rzadko mnie o cokolwiek prosi, więc z chęcią się zgodziłam.
Dostałam ogólne wytyczne co do koloru i wzoru, tzn. sweter miał być szary i wzór miał być od dołu do góry taki sam, czyli bez podziału na karczek i resztę swetra, ale generalnie miałam bardzo dużo swobody przy wyborze włóczki, fasonu, zastosowanych wzorów i wykończenia.
Zdecydowałam się na włóczkę NORD Dropsa w kolorze antracytowym. Ponieważ nie umiem jeszcze dokładnie zaplanować zużycia, to kupiłam jej za dużo. To co mi zostało wykorzystałam dziergając ryżową sukienkę.
Sweter robiłam od dołu do góry na okrągło, dołączając robione osobno rękawy i kształtując raglan metodą swetrów doroty.  
W centralnej części swetra, zarówno z przodu jak i z tyłu, zastosowałam motyw plastra miodu, po bokach ścieg ryżowy, pomiędzy nimi zaś pasy z rombami.
Dekolt miał wyglądać inaczej, ale wyszedł mi zbyt głęboki i żeby nie pruć, wymyśliłam golf robiony podwójnie z tunelem na sznurek. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Golf jest OK.
Plaster miodu - niby bardzo prosty wzór: krzyżujące się oczka raz w prawo, raz w lewo, a potem na odwrót raz w lewo, raz w prawo - prawie doprowadził mnie do zwątpienia w moje umiejętności. Myliłam się kilkukrotnie i odkrywałam błędy dopiero po przerobieniu kilku centymetrów. W swetrze robionym bezszwowo na okrągło było to naprawdę późno. Co najmniej 5 razy prułam ok. 10 centymetrowe fragmenty. Zastanawiałam się już nad zmianą wzoru. Wreszcie jednak załapałam rytm i robiłam do końca już bez przeszkód, dziwiąc się, jak mogłam wcześniej tak się mylić.
Ze swetra wszyscy jesteśmy zadowoleni: obdarowany nosi i mówi, że jest milutki, obdarowująca - bo Chłopakowi się podoba, no i ja - bo choć rodził się w bólach, to efekt jest lepszy niż oczekiwałam.
 
"Sweter Drwala" 💪😉
Technicznie:
włóczka: NORD Drops mix coulor 06 (45% alpaka,30% polyamid, 25% wełna)
zużycie: 11 motków
druty: 3,0 i 2,5 (ściągacze)

piątek, 22 listopada 2019

Neubeginn czyli nowy początek

Czym zajmuje się Belferka po godzinach? Mam na myśli wszystkie godziny poświęcone pracy zarówno te w szkole jak i te w domu. Belferka z duuuużym stażem pracy nie musi już wychowywać własnych dzieci, bo są już wychowane i częściowo wyfrunęły z gniazda. Belferka może oddać się releksującym ją zajęciom - dzierganiu, drutowaniu, sztrykowaniu, a także szydełkowaniu, heklowaniu, rzadziej zaś haftowaniu. Belferka może też zabawić się w agenta śledczego i popodglądać dziewiarki w sieci, pozachwycać się ich projektami, westchnąć nad własną niedoskonałością i..... zabrać się do pracy.!
W maju wypuściłam w świat kolejną klasę maturalną. Na pamiątkę uczniowie dostali wykonane przeze mnie maskotki. Wywołały u "starych koni" uśmiech na twarzy. Było mi bardzo miło 😀