czyli "It's all in a Nutshell"
Angielski idiom "in a nutshell" znaczy tyle co: "krótko mówiąc, w skrócie, w pigułce", ale jest także nazwą koloru włóczki Scheepjes Our Tribe, z której wydziergałam poniższy sweter.
Idąc tym tropem - nie będę się długo rozpisywać na temat "Orzechowej Łupinki".
Tegorocznej zimy na moich drutach gościła głównie ta włóczka, w różnych kombinacjach kolorystycznych. Pokazałam już dwa swetry: Mabon Sweater i Mabon Sweater Na Bis.
Sweter "Orzechowa Łupinka" wydziergałam wcześniej, jeszcze przed swetrami Mabon. Powstawał spontanicznie, bez jakiegoś wielkiego planu. Zakładałam tylko, że będzie dziergany od góry (tak, jak prawie wszystkie moje swetry), będzie miał okrągły karczek, linię A i raczej wąskie rękawy 3/4.
Wyszedł dość rozkloszowany, bo kontynuowałam dodawanie oczek także po rozdzieleniu robótki na rękawy i korpus.
Spodobała mi się taka forma, bo skutecznie ukrywa moje krągłości w miejscu, gdzie powinna znajdować się talia.
Sweter był intensywnie użytkowany w zimowym sezonie, co widać na zdjęciach, gdyż wełna trochę się kulkuje. Nie przeszkadzało mi to za bardzo i często go nosiłam.
Z początkiem wiosny na druty narzucam już nie wełniane, lecz bawełniane oczka, ale zanim pokażę trzy swetry z bawełny, które już skończyłam, postaram się w najbliższym czasie nadrobić zaległości i pokazać te, które wydziergałam w zeszłym roku.











Świetny sweter, luz daje mu wygodę, a długość rękawa gwarantuje swobodę, choćby przy myciu rąk. Kasiu, wielkie brawa za te kuleczki, tak, tak. Tym przyjemniej mi na to patrzeć, gdy coraz więcej grafik w dziewiarskim świecie jest poprawianych z pomocą AI, gdzie włóczki wyglądają jakby z gumy, w przesłodzonych kolorach, z tą specyficzną manierą estetyczną, dość daleką od prawdy o naszej pasji.
OdpowiedzUsuńLubię przykrótkie rękawy, prawie wszystkie moje swetry mają właśnie takie. Luźny fason jest trochę z chęci ukrycia tego i owego, ale zgadza się, że jest wygodny.
UsuńNa moich zdjęciach cała prawda bez upiększeń, gdy chcę coś ukryć, to po prostu wykadrowuję zdjęcie😉
Świetny. Jeśli tak używany, znaczy kochany. Wygodny, przytulny i wełniany. Gackowa. A przedmówczyni ma rację.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Jak miałam małe dzieci, to mówiłam, że im brudniejsze, tym szczęśliwsze. Tutaj można sparafrazować i powiedzieć, że im więcej śladów noszenia, tym bardziej lubiany ciuch😉
UsuńBardzo fajny krój, przeraża mnie jednak ilość oczek na drutach do przerobienia już na dole jak się wszystko rozszerzy 🫣 fajny kolorek. Czekam na letnie udziergi, ja zawsze jednak bawełnę mniej lubię. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJeśli zwiększanie oczek następuje stopniowo, a tak się przecież dzieje dziergając od góry, to nie jest to aż takie straszne. Jednak kiedy dzierga się na okrągło od dołu, a takie swetry niedawno zrobiłam, to można się trochę podłamać. Już na początku jest bardzo dużo oczek, ale to dopiero po dołączeniu rękawów robi się naprawdę ekstremalnie.
UsuńJa lubię bawełnę, chociaż wiem, że muszę się starać dziergać równo, bo blokowanie nie zatuszuje błędów. No i mokry sweter długo schnie, ale odpowiada mi termika, jaką dają bawełniane swetry, ani za zimno, ani zbyt gorąco.
Dziękuję i pozdrawiam 😄