- "Patrz jaka milutka, to wełna z merynosa i kaszmir, nic niedrażniąca, no, dotknij, sprawdź!"
- "Rzeczywiście, wyjątkowo miła i fajny kolor".
- "Chcesz? Masz! Ja sobie zrobię drugą."
Niedokładnie tak przebiegała rozmowa, ale efekt był taki, że z wizyty u Siostry wróciłam z gołą szyją.
A potem dostałam propozycję testowania czapki Floating Colors - Hat.
No tak, oddałam chustę w dobre ręce, ale nawet gdybym nadal była jej szczęśliwą posiadaczką, nie mogłabym dorobić do niej czapki. Nie dlatego, że już nie miałam pasującej do niej kolorystycznie włóczki (bo miałam), tylko dlatego, że nie spełniała ona wymagań technicznych - nie mogłam uzyskać odpowiedniej ilości oczek w próbce, nawet przy zastosowaniu podwójnej nitki.
Tak więc w obu tych projektach autorstwa Renaty Witkowskiej użyłam skrajnie różnych włóczek, nijak do zestawienia ze sobą ze względu na kolorystykę.
Hmm, no to nici z kompletu?
Nie do końca. Kupując włóczkę Malabrigo Rios na czapkę zaopatrzyłam się od razu w jej cieńszą wersję Malabrigo Lace. Kolor Aniversario z nazwy jest ten sam, ale w gotowych wyrobach okazało się, że znacznie się różni. Grubsza wersja Rios użyta w czapce jest wyrazista i intensywna, zaś Lace jest przyblakła i mniej nasycona kolorystycznie.
Czapkę pokazałam w poprzednim poście. Dziś pora na chustę.
Dlaczego jest Chustą (Nie) Do Kompletu?
Ponieważ nie była już testową chustą postanowiłam wprowadzić zmiany. Zrezygnowałam z formy strzałki, gdzie trzeba pilnować proporcji, bo ma to wpływ na zużycie włóczki i nie można sobie w dowolnym momencie zakończyć projektu. Ostatnio moja ignorancja zemściła się na mnie, kiedy zabrakło mi włóczki za ostatnie cztery rzędy, żeby zakończyć chustę strzałkę. Pisałam o tym tutaj.
Dlatego przyjęłam formę trójkąta równoramiennego - wygodną, bo rozmiar można dopasować do zasobów włóczkowych.
Z czapką Floating Colors oprócz użytej włóczki w tym samym odcieniu, łączy chustę jeszcze zastosowany ścieg, tj. Stockinette Brioche Sitch.
Czapka jest mięsista i konkretna, tzn. czuć, że trzyma się ją w dłoni lub ma się ubraną na głowie. Natomiast chusta jest jak mgiełka, lekka jak piórko. Można zapomnieć, że ma się ją wokół szyi.
Kupiłam dwa precelki po 50g, przewinęłam, zważyłam i okazało się, że w obu były dodatkowe 4g.
Planowałam zużyć włóczkę do ostatniego metra, ale nie dałam rady. Dzierganie z takiej cienizny (nie chodzi o jakość!) jest wielkim wyzwaniem, więc w pewnym momencie stwierdziłam: "Dość! Wystarczy! Nie musi być większa". Ze 108g zostało mi jeszcze 30g, czyli ok 260m. Nie wiem jeszcze na co je wykorzystam. Może jakaś podpowiedź?
DANE TECHNICZNE:
włóczka: Malabrigo Lace 100% Baby Merino
kolor: Aniversario
druty: 3.0
zużycie: 78g/ok.670m




















































